Kibana (kiwi + banan) to nowy smak opracowywany przez Gelati Giuseppe.
Oto krótki fotoreportaż z testowania pierwszej wersji.

Główni bohaterami receptury są owoce: kiwi...

...oraz banany. Takie, których skórka zaczyna pokrywać się małymi ciemnymi cętkami. To znak, że są dojrzałe. Hmmm, dziwne- Włosi nazywają takie banany "tigrate", czyli prażkowane :)

Płynnym składnikiem powstąjacej mieszanki lodowej jest swieżo wyciśniete kiwi.

Syrop z agawy i cukier trzcinowy zatapiają sie w aromatycznej miksturze.

W ruch idzie mikser, by połaczyć wszystkie składniki w gładką masę.

Mieszanka już jest gotowa. Trzeba skontrolować poziom cukru.

Okazuje się, że jest ciut za słodka.

W zwiazku z tym Giuseppe koryguje recepturę i uzupelnia mieszankę o drugą porcję mikstury o zmodyfikowanych proporcjach.

 

Mieszanka ląduje w maszynie zwanej mieszalnikiem. W sercu tego urządzenia pod wpływem jednoczesnego mieszania i zmrażania nastepuje cudowna transformacja płynnej masy w lody.

Oto efekt. Najbardziej ekscytująca chwila: odbiór gotowych lodów. Widać już wspaniałą kremową strukturę. Mamy też niespodziankę- banany wygrały z kiwi bitwę na kolory ;)

Kibana w wersji testowej v.1 prezentuje się całkiem okazale.

A cóż robi Giuseppe?

Sprawdza temperaturę lodów po wyjściu z mieszalnika, która jest cenną wskazówką, jeśli chodzi o zalecaną temperaturę degustacji. Wbrew temu co widac na wskaźniku mamy -9 °C :)
blog comments powered by Disqus Configuration variables